18 czerwca 2014

Kokosowo














Kocham kokosa! Pod każdą postacią. A Indie południowe to istny kokosowy raj. 

Po przyjeździe do tego "tropikalnego raju" zachwycałam się jak tu pięknie, zielono i tyle palm. Mąż skonsternowany, o jakich ja palmach mówię, może mam przywidzenia. Przynajmniej wśród lokalnych osób o drzewie kokosowym nie mówi się palma, bo według nich to drzewo nie palma. Palmy też tu są, ale nie dają kokosów, ale w sumie z tego co wiem, drzewo kokosowe to też jak najbardziej palma. Ok nieważne, niech im tam będzie. Ja tymi drzewami/palmami i tak się zachwycam.


Uwaga cytat z wikipedii: Nazwa palmy kokosowej w sanskrycie to kalpa vriksha, co tłumaczy się jako "drzewo, które zaspokaja wszystkie potrzeby życia".

Dokładnie takie podejście do drzewa kokosowego i jego owoców (orzechów?) mają lokalni mieszkańcy, gdyż każda część drzewa jest użyteczna dla ludzi. 

Woda kokosowa jest idealna na upał, gdyż świetnie uzupełnia w organizmie minerały i gasi pragnienie. Napój ten jest sterylny, co jest bardzo ważne, gdyż w Indiach dużo osób ma obawy co do higieny napojów i posiłków. Wodę kokosową można pić do woli. Wystarczy znaleźć sprzedawcę świeżych, niedawno zarwanych z drzewa kokosów. Koszt w mojej okolicy to tylko około 25 Rs (1,25zł). 

Tender coconut - odmiana zielona

































Oprócz zielonych kokosów czasem można się natknąć na odmianę pomarańczową. Jest ona rzadsza i rośnie na trochę innym podgatunku drzewa kokosowego, choć samo drzewo wygląda tak samo. Lokalni mieszkańcy uważają, że pomarańczowy kokos ma właściwości lecznicze. Podaje się go do picia zwłaszcza w przypadku opryszczki. Smak jest trochę inny. 

Tender coconut - odmiana pomarańczowa





















U teściowej w ogródku rosną 3 wysokie drzewa pełne zielonych kokosów. Drzewa się tak rozrosły, że niestety zagrażają domowi. Ciężkie zielone kokosy co i rusz spadają z hukiem na dach łamiąc dachówki. Raz nawet zielony kokos wleciał do jadalni a w dachu została dziura. Wkurza mnie to przeokropnie. Można przecież zastosować jakąś siatkę ochronną. Można wymyślić cokolwiek! Teściowa typowa staroświecka kobieta woli jednak nic nie robić, a w domu i dookoła mieć totalne pobojowisko. Na porządku dziennym są więc połamane dachówki, łatanie dachu, albo podstawianie wiadra jak leci woda. 

Każda rodzina ma w okolicy zaprzyjaźnionego pana, który wspina się na drzewo i zrzuca kokosy do ogrodu. Lepiej wtedy kryć się w domu, bo spadający ciężki kokos jest jak pocisk, może zabić. Kokosy powinny być zrzucane co 2 miesiące. Niestety, jak to w Indiach, ciężko o robotników, a nawet zaprzyjaźniony pan nie odbiera telefonów, a umówiony na dany dzień potrafi przyjść dopiero za kilka tygodni. Kokosy można albo sprzedać, albo przechować w przydomowym składziku i wykorzystać później do gotowania. Zielone kokosy pomału wysychają, w środku robi się coraz więcej białego miąższu, a kokos na zewnątrz robi się brązowy






































Gdy kokosy przeschną trzeba zerwać z nich grubą brązową powłokę. Drewniane resztki są wykorzystywane do różnych celów. W starych domach służą do spalania w palenisku i podgrzewania wody do kąpieli. Można też te włókna sprzedać, aby wytworzone z tego zostały liny, maty podłogowe, czy inne narzędzia. Podobno dobrze służą za kompost oraz można z nich uszczelniać różne dziury. 

Po zerwaniu włókien otrzymujemy twardy brązowy kokos, który znamy z polskich supermarketów. Jak otworzyć kokos opisałam we wczorajszym poście.

Wnętrze brązowych kokosów wykorzystuje się do gotowania. Pozostają zdatne i świeże tak długo, jak słychać w środku bulgoczącą wodę. Gdy wyschną i wody w środku nie słychać, nie będą smaczne. Wtedy kokosy się przepoławia i pozostawia na słońcu na około 15 dni. Z suszonych połówek kokosa wytwarza się olej kokosowy. Można takie suszone kokosy sprzedać, albo zawieźć do lokalnego młyna i odebrać gotowy olej. 

Kokosy suszą się na słońcu











Olej kokosowy ma szerokie zastosowanie w kosmetyce i jest składem wielu produktów do pielęgnacji. Służy też oczywiście do gotowania, gdyż jest całkowicie jadalny. Jest to też najpopularniejszy w Indiach olejek do olejowania włosów. 

Orzechy kokosa mają też ogromne znaczenie religijne w hinduizmie, gdyż są symbolem pomyślności. Kokosa należy rozbić na szczęście. Podczas różnych uroczystości goście otrzymają kokosa w prezencie, jako błogosławieństwo. Kokos jest też ofiarą składaną bogom. 


Obchody święta Ganesh Chaturthi w Mumbaju

























Ochotnicy otwierają kokosy na ofiarę
















Z kokosa wytwarza się też wino palmowe, mleko kokosowe. Twarde części rośliny wykorzystywane są w budownictwie. Z liści można wypleść kosze, albo dach chatki. Z kolei korzenie służyły dawniej do mycia zębów, a wywar z korzeni był płynem do ust. 


Chałupka z dachem z liści drzewa kokosowego (nikt w niej nie mieszka)


2 komentarze:

  1. Nie zrozum mnie źle ,ale jak przeczytałam fragment na temat że Twoja tesciowa nie chce w żaden sposób zabezpieczyć spadających kokosów ... to przyszło mi na myśl, że może ona to robi specjalnie i ma nadzieję, że któryś kiedyś spadnie na Ciebie (bo pamiętam jak jakiś czas temu pisałaś, że "mamusia teściowa" jest na Cb zła/obrażona- chyba że źle zrozumiałam) Pozdrawiam i uważaj na siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh dzięki za troskę! Całe szczęście nie mieszkam z teściową, a ostatnio byłam w środku domu jakoś w lutym :) Nie życzę jej źle, ale prędzej to ją kokos trzaśnie. W sumie tylko w jadalni jest pojedynczy dach, za który robią same dachówki. Tutaj jest tak gorąco, że nie trzeba żadnych grubych warstw izolujących. W reszcie domu oprócz skośnego dachu z dachówek jest sufit z betonu albo innych płyt. Teściowa jest obrażona, dobrze zrozumiałaś :) Także pozdrawiam i dzięki za zaglądanie na bloga!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...